Jest jedno takie skrzyżowanie w Rząsce, które pokonuję codziennie w drodze do pracy. Dotąd budziło ono we mnie poważny niepokój, ponieważ zwyczaje kierowców, którzy przez nie przejeżdżali były doprawdy zatrważające. Jakiś czas temu, w związku z remontem nawierzchni w centrum wsi, postanowiono skrzyżowanie odnowić i uczynić bezpieczniejszym.Różowa i niebieska linia pokazują, jaki był najpopularniejszy tor przejazdu przy skręcie w lewo. Co za jakaś nielogiczna masakra! Ponadto, jest to wersja optymistyczna, która uwzględnia możliwość zatrzymania się przed przecinającym pasem jedni. Bywało bowiem, że kierowcy w ogóle nie uznawali za stosowne nawet zwolnić! Kilka moich prób "prawidłowego" przejechania przez to skrzyżowanie skończyło się na panicznej ucieczce i hamowaniu z piskiem opon tuż przed pędzącym na czołówkę samochodem.
A wystarczyło tylko postawić kilka znaków, by tor przejazdu nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Przy okazji wycięto drzewo i odremontowano kapliczkę. Wielkie brawa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz